



Kilka filmów czeka w kolejce na wspomnienie. Pomyślałam, że zrobię wspomnienie zbiorcze, mimo, że filmy nie łączy absolutnie nic, oprócz faktu oglądania ich w ulubionym Kinie Muza w Poznaniu i tego, że oglądałam je w zeszłym roku w okresie jesienno-zimowym.
Najpierw
Bazyl. Człowiek z kulą w głowie. Francuska komedia z klimatem, bo autorstwa Jeana-Pierra Jeuneta. Oglądając ją poczułam się jak dziecko i było to bardzo miłe uczucie. A zajrzenie do świata Jeuneta, autora
Amelii,
Delicatessen i
Miasta zaginionych dzieci, jak zwykle było wrażeniem niezapomnianym, choć tym razem nie tak silnym, jak przy pozostałych filmach.
Potem była premiera polskiego filmu
Jestem Twój połączona ze spotkaniem z reżyserem, producentem oraz odtwórcami głównych ról. Świetne wydarzenie. Film mocno zapadający w pamięć, dotykający, budzący skrajne odczucia, nakłaniający do refleksji. Mocny i bardzo dobry. Reżyserem, producentem i swoistym
spiritus movens filmu jest Mariusz Grzegorzek. W produkcji maczała palce także jego żona - Barbara Grzegorzek. Odtwórcy głównych ról to: Małgorzata Buczkowska-Szlenkier, Mariusz Ostrowski. Niesamowicie było zobaczyć ich wszystkich po filmie i móc z nimi porozmawiać, posłuchać ich własnych wrażeń. Film jest adaptacją sztuki teatralnej Judith Thompson i nie przeczę, że chciałabym sięgnąć do tej lektury.
Pewnego dnia wybrałam się też na
Miód produkcji Tureckiej w reżyserii Semiha Kaplanoğlu. Wyciszający, a jednocześnie pełen dramatyzmu fenomenalny i wzruszający obraz relacji między synem, a ojcem, z pięknymi zdjęciami i historią, która tworzy zupełnie inną czasoprzestrzeń.
Na koniec wzięłam się za nadrabianie zaległości i trochę z poczucia obowiązku, a trochę z ciekawości obejrzałam głośny
Essential Killing Jerzego Skolimowskiego. I cóż? Lekkie rozczarowanie nieprawdopodobieństwem historii człowieka, a z drugiej strony wiara w opowiedzianą historię i świadomość tego, że nie o prawdopodobieństwo tej historii chodzi. Uczucia mieszane, ale lepsze takie od żadnych?!
O kolejnych filmowych wrażeniach niebawem.