wtorek, 15 września 2009


Poznań - Rynek Śródecki (ok. 1800 r.)

Grafika: Henryk Kot.

sobota, 12 września 2009



Zapraszam do obejrzenia wystawy Tekli Woźniak "Miejskie dokufikcje" w Księgarni Bookarest od dzisiaj do końca października.

Autorka pisze: Wystawa stanowi z jednej strony dokumentacje inscenizowanych interwencji w przestrzeni publicznej - miejskiej, w której fotografie pełnią rolę "służalczą" (dokumentującą, rejestrującą, notującą, pojawiający się na ogół spontanicznie pomysł i jego wykonanie), a z drugiej mogą stanowić obiekt (fotograficzny, obiekt wydruku) same w sobie. Nie są to złożone inscenizaje parateatralne, ale szybkie "szkice" wizualne, rejestracje niewinnych prowokacji zmieniających ustalony rytm miasta. Na przestrzeni kilku ostatnich lat interesowało mnie między innymi zjawisko performatywności w przestrzeni miejskiej, a także dokumentacje performanców, "których nie było".

czwartek, 10 września 2009



Polecam lekturę wrześniowego numeru "Lampy" i zapraszam wszystkich 1.10.09 (czwartek) na godz. 18:00 do Księgarni Bookarest! Będzie się działo, oj będzie :)

Na zachętę plakacik (projekt Maciej Sieńczyk).

wtorek, 8 września 2009


Wczoraj w Galerii Nowa (ul. Mielżyńskiego 20) odbył się wernisaż wystawy z cyklu Salted Candy. Prace pokazywały Paulina Płachecka oraz Tekla Woźniak. Dodaję pamiątkowe zdjęcie z Teklą, która gotowała konfitury, zapraszając chętnych do degustacji. Zdjęcie pochodzi z: wernisaze.blogspot.com i zostało zrobione przez miłego osobnika płci męskiej ;) Konfitury miały rozmaite smaki i konsystencje, ale przede wszystkim dzikie kolory. Można było nawet zakupić słoiczek, co też uczyniłam. Poza tym Tekla pokazała ciekawe zdjęcia i film z serii "Zbieractwo". Jednym słowem zachwyt nad jeżyckimi straganami z dżemami, powidłami i musami za 50 gr o nazwie TRUSKAWKA KRAJOWA.

Ciekawe jaki jest właściwy skład ów słoiczków?

poniedziałek, 7 września 2009







Bardzo lubię takie miejsca, gdzie są różnej wielkości skrzynki i kartony pełne książek, które można zaadoptować za "co łaska". Znam kilka takich miejsc i czasami je odwiedzam, a czasami te miejsca odwiedzają mnie tzn. nagle pojawiają się jednorazowo gdzieś, gdzie przebywam.

Tak było wczoraj. Zimno i ciemno, a mocno już przebrane trzy kartony wpadły mi w oko na pewnym krużganku. Okazuje się, że nie były przebrane dokładnie ;)

Wyszperałam trzy świetne książki i czuję się jakby ktoś podarował mi dosłownie cudowny prezent. Ukochane przez mnie książki i ukochane przypadki.

Pierwsze co wpadło mi w ręce to stare wydanie Tomasa Mertona "Modlitwa kontemplacyjna" (W Drodze, Poznań 1986). Jeśli czytam tego typu książki to jest to zazwyczaj właśnie Merton. Wyjątkiem były "Rozważania na pisaku" Alessandro Pronzato, które przy okazji polecam. Też nie nowe, a ciągle dostępne i świetne. Z "Modlitwą kontemplacyjną" jest tak, że od dawna zamierzałam ją kupić, a wczoraj sama się wkupiła.

Drugą książką, która na nowo znalazła właściciela jest "W krześle" Piotra Sommera. To debiutancki tomik autora "Dni i nocy". Bardzo rozbawiło mnie zdjęcie na tylnej stronie okładki oraz nota. Rarytas jest w środku - autograf autora (czuła dedykacja dla znajomego) pozostawiony charakterystycznym pismem - maczkiem, w Warszawie 1978.

Niektórzy wiedzą, że mam fioła na punkcie morza, wie o tym chyba także LOS, bo trzecią knigą, którą znalazłam jest "Morze u poetów. Antologia" wydana w 1977 roku w Gdańsku przez Wydawnictwo Morskie. W antologii znaleźć można wypowiedzi i utwory m.in. Iwaszkiewicza, Przybosia, Świrszczyńskiej, Różewicza, Szymborskiej, Kubiaka, Kozioł, Grochowiaka, Brylla oraz Anny Janko. Wybór słowo wstępne, opracowanie, noty o autorach - Zbigniew Jankowski. Trochę czasu zajęło mi zanim rozszyfrowałam, że w dedykacji, złożonej na pierwszych stronach książki, napisanej lekko dziecinnym pismem kryje się autograf Anny Janko właśnie i data Sopot 1978, czyli tuż po Jej debiucie. Dwa wiersze Anny Janko zamykają tę antologię, oto fragment jednego z nich:

Stoję w morzu po szyję
nieopanowanie jest odważne
upór - granatowy
Stać twardo
udowodnić ciało stałe
(...)

Myślę, że każdy dorosły, przynajmniej dwa razy w roku powinien przeczytać jakąś książkę dla dzieci. Osobiście stosuję tę zasadę i zaglądam do takich książek nawet częściej. Jest to zawsze odświeżające i lecznicze doświadczenie.

Otrzymałam w prezencie najnowszy tytuł wydany przez poznańskie Wydawnictwo ZAKAMARKI "Tsatsiki i Mamuśka" Moni Nillsson z ilustracjami Piji Lindenbaum - autorki ulubionej przeze mnie i moje bratanice serii o Nusi.

"Tsatsiki i Mamuśka" to książka dla dzieci z początkowych klas szkoły podstawowej. Głównym bohaterem jest Tsatsiki-Tsatsiki Johansson, który właśnie rozpoczyna pierwszą klasę. Chłopiec mieszka w Sztokholmie i jest wychowywany przez Mamuśkę - młodą i samotną matkę - artystkę grająca na basie w zespole rockowym. Jego tata, Poławiacz Ośmiornic, mieszka w Grecji i niestety Tsatsiki jeszcze go nie poznał.

Moni Nillsson napisała książkę prostą i zabawną, będącą blisko rzeczywistości i życiowych problemów. Trudno już od pierwszych stron nie polubić szalonej i pomysłowej Mamy z burzą rudych włosów na głowie, która chodzi na rękach i przebiera palcami u stóp, oraz siedmioletniego Tsatsikiego, który na przyjęcie do swojej przyjaciółki, postanawia iść we fraku i z irokezem na głowie.

Czytając "Tsatsikiego i Mamuśkę" można płakać ze śmiechu chociażby wtedy gdy główny bohater i jego przyjaciel ze szkolnej ławki - Per Hammar - postanawiają śledzić swoją nauczycielkę, gdyż podejrzewają, że jest kobietą-małpą. Podczas lektury można też porządnie się wzruszyć, na przykład wtedy gdy Tsatsiki zaprzyjaźnia się ze swoim największym wrogiem, pełnym agresji starszym kolegą Mortenem. Tata Mortena okazuje się być jednym z mężczyzn siedzących na ławce pijaków, obok której zawsze przyspiesza się kroku, a nawet biegnie, byle tylko ją minąć.

Książka tętni życiem, jest pełna akcji i ciekawych postaci. Porusza poważne problemy takie jak: dorastanie dziecka bez ojca, stereotypy obrazu matki, gnębienie młodszych uczniów przez starszych, brak pomocy w szkole dla dzieci alkoholików i wiele innych. Problemy te podane są w soposób delikatny, nie przerysowany, normalny. Mały czytelnik "Tsatsikiego i Mamuśki" ma dzięki temu możliwość zrozumienia złożoności wielu sytuacji, które zapewne mogą dotyczyć jego samego, z którymi może zetknąć się na codzień.

"Tsatsiki i Mamuśka" to książka mądra i nowoczesna. Jak wyczytałam pierwsza z pięciu książek o Tsatsikim, które zostały przetłumaczone na kilkanaście języków i były wielokrotnie nagradzane, m.in. przez szwedzkie Jury Dziecięce, które trzem z nich nadało tytuł książki roku w kategorii wiekowej 7-9 lat.

Zakamarki planują niebawem wydać dalsze przygody Tsatsikiego w książce "Tsatsiki i Tata Poławiacz Ośmiornic". Sięgnę po nią na pewno i to z ochotą.

niedziela, 6 września 2009



Od 8 września (wtorek) przez cały wrzesień, od poniedziałku do piątku o 8:30 i 21:00 na antenie Radia Afera będzie czytana najnowsza książka Macieja Malickiego - "Ostatnia (sto czternaście opowiadań o tym samym)". Polecam gorąco!

sobota, 5 września 2009


Powalająca fota od pewnego znajomego ;)

środa, 2 września 2009



Moja tęsknota za Śródeją.

Znalazłam pocztówkę wydaną staraniem Rady Osiedla Ostrów Tumski-Śródka-Zawady. Na pocztówce mamy fresk przedstawiający most Cybiński z 1907 roku wykonany przez Katarzynę Kujawską oraz studentów ASP w Poznaniu z okazji pierwszego Dnia Sąsiada na Śródce na ścianie kamienicy przy ul. Ostrówek 6 (2006-2009). Autorem fotografii jest L. Podbrez, maj 2009.

Kiedyś nie przepadałam za tym freskiem, a dziś odczuwam dziwny brak...

wtorek, 1 września 2009


Jeszcze tylko 10 dni potrwa wystawa Kuby Szopki w Galerii Miejskiej ARSENAŁ na Starym Rynku w Poznaniu. "Kto Ty jesteś? Polak stary..." to seria męskich portretów, pokazująca starość z wielu stron. Każdemu ze zdjęć towarzyszy komentarz, tytuł, tekst.

Nie jest to duża wystawa, ale fotografie Kuby Szopki przekonują mnie przede wszystkim dlatego gdyż dotyczą bardzo ważnego, a często pomijanego tematu, jakim jest starość. Starość wśród nas. Poza tym są to prace bardzo ciekawe i dobre formalnie.

Kuba Szopka to grafik i fotograf z Poznania, w 2008 roku obronił dyplom w pracowni plakatu Eugeniusza Skorwidera. Jak wyczytałam bohaterem "Kto Ty jesteś? Polak stary..." jest dziadek młodego artysty.

Kto nie może zajrzeć do Arsenału niech zajrzy na www.kubaszopka.com